Global Village

The television screen is the retina of the mind's eye. Therefore, whatever appears on the television screen emerges as raw experience for those who watch it. Therefore, television is reality, and reality is less than television.
 
IndeksIndeks  PortalPortal  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Szukaj
 
 

Display results as :
 
Rechercher Advanced Search
Latest topics
» Kiciuleczka, która stała się Mrusią
Sob Mar 08, 2014 10:24 pm by Admin

» Myśli znalezione na innym forum - materiał do dyskusji
Sob Wrz 15, 2012 12:18 pm by worker

» Test: wstawianie linków do YouTube
Nie Maj 27, 2012 3:44 am by Admin

» Analiza sygnału - wyjaśnienie
Sob Maj 26, 2012 4:07 pm by Admin

» Bonia.g (fragment opracowania)
Sro Maj 16, 2012 10:32 pm by Admin

» Sztuka manipulacji
Pon Kwi 23, 2012 8:57 pm by stary.piernik

» Nowe forum
Pon Kwi 23, 2012 5:29 pm by stary.piernik

» Archiwum tekstów:
Nie Kwi 22, 2012 7:27 pm by Admin

» Anonimowi i co dalej?
Nie Mar 18, 2012 4:05 pm by Admin

Navigation
 Portal
 Indeks
 Użytkownicy
 Profil
 FAQ
 Szukaj
Forum
Affiliates
free forum


Share | 
 

 Coś o Górnym Śląsku z ...pewną nieśmiałością

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
waw



Liczba postów : 24
Join date : 02/12/2010

PisanieTemat: Coś o Górnym Śląsku z ...pewną nieśmiałością   Nie Gru 12, 2010 12:12 am

@Lexie
Napisze co wiem o Śląsku - choć przyznaję to wiedza baaaaardzo oględna i po łebkach. Ale na początek musze Cię uprzedzić że ja jestem trochę wpatrzony w te słowa o Śląsku bo mojemu przyjacielowi Piotrkowi bardzo ufam i bardzo go szanuję. Wisieliśmy razem na niejednym kominie, trzymaliśmy za siebie kciuki w górach i poznawalismy swoje emocje na dwóch końcach liny, ja wychodziłem z nerwów kiedy on kilka lat temu w Pakistanie będąc na zleceniu zarobkowym kilka razy o włos uniknął śmierci w strzelaninie a tu w Polsce siostry z jednego z klasztorów modliły się za niego nie widząc go nigdy na oczy, albo kiedy w Alpach w środku zachodniej ściany Dru tysiące ton granitu runęło w dół cudem omijając dwa malutkie punkciki...,albo kiedy on słuchał w nocy o włosach dziewczyny która w górach odeszła kilka sekund po tym jak udało mi się do niej dojść... bredzę - wiem - ale chodzi mi tylko o to żeby powiedzieć że są rzeczy które pomagają szanować i rozumieć człowieka który mówi "Wawrzek - ja jestem Polakiem ale czuję się też Ślązakiem a mój dziadek był w NSDAP, wstydzę się tego ale już tego nie zmienię"
Cóż - Śląsk pasuje do słów Stachury: "Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest..."
No ale wracając do Śląska - po tym wątpliwym wstępie - faktycznie historia Śląska opowiadana przez uczciwego i zakochanego w swoim regionie Ślązaka robi naprawdę duże wrażenie. I niestety Lexie... wyłania się z tego niejednobarwny obraz. Tyle tam Niemców, i Polaków i Austrowęgier i Czechów i niestety Polaków chyba najmniej...przynajmniej do II wojny .
Jak by to sensownie opowiedzieć?
Zaczynając od Powstań Śląskich. Ich geneza nie była jednoznaczna, tzn nie było do końca tak ze odwieczna polska ludność walczyła o Polskość z niemieckim okupantem. Było zupełnie inaczej - tam były Prusy. Tam nie było zaborów ani okupacji. Ślązacy byli grupą etniczną. Byli Polacy, byli Niemcy, byli Czesi. Polacy "zza granicy" obiecywali Ślązakom opiekę i poprawę warunków bytowych. Zbroili ich i z terytorium Polski wysyłali oddziały zbrojne.
Przyznaje to zresztą też historyk z Uniwersytetu Opolskiego, prof. Marek Masnyk

"Strona niemiecka ma oczywiście prawo do innej oceny tych wydarzeń, straciła przecież część swojego terytorium. Od początku traktowała powstanie jako ingerencję z zewnątrz w jej wewnętrzne sprawy. I ma troszkę racji, ponieważ po stronie polskich powstańców walczyły oddziały z terenów Rzeczypospolitej. Niemniej zarówno powstania, jak i zachowanie języka oraz polskości na terenie, który od połowy XIV w. Śląsk był poza granicami Polski, były fenomenem."

http://wyborcza.pl/1,76842,8113533,Jak_upamietniac_III_powstanie_slaskie.html#ixzz17qEBJ39p
Pytanie oczywiście jakim państwem był Śląsk dopołowy XIV w. I tu ponoć też monolitu nie było.
Niemieccy pracodawcy byli bezduszni - ale takie były czasy - u nas też był nieludzki kapitalizm.
Mimo wszystko jednak to własnie na Śląsku powstało drugie w Europie Miasto-Ogród "Giszowiec". Właściciel niemieckiej kopalni "Gishe" stworzył w 1907 roku całe założenie urbanistyczne.
http://www.miastaogrody.pl/miasta-ogrody-w-polsce/
(swoją drogą w tym artykule jest wciąż informacja że Śląsk był z Zaborze Pruskim Smile - jak to się ma do słów prof. Masnyka że: /.../od połowy XIV w. Śląsk był poza granicami Polski/.../?
Robotnicy dostali domki z kanalizacją, wodą, ogródkiem. Powstały dzielnice, parki, handel u sługi. Nigdzie tak nie było - to była rewolucyjna europejska nowoczesna struktura... niestety nie polska. Nie wnikałem żeby potwierdzić ale wszystkie przeprowadzane na terenie Śląska plebiscyty ponoć wypadały na niekorzyść Polski.
Ślązacy mają też żal do naszych władz że przez lata próbowały zacierać śląską historię - czego dowodem jest choćby batalia o "Lwy śpiące" z Gliwic i Bytomia postawione na cmentarzam jako pylony upamiętniające poległych żołnierzy Austrowęgier (także przecież rdzennych Ślązaków). Lwy te poprostu skradziono żeby nie przypominały prawdy historycznej. Gorzelik - który jest historykiem między innymi oto toczył bój aby te lwy wróciły na Śląsk.
http://www.gliwiczanie.pl/Reportaz/Lew_spiacy/lew_spiacy.htm
Potem obie wojny - największy chyba dramat Ślązaków. Tam było naprawdę bardzo wielu Niemców. Poza tym zdzenni Ślązacy którzy nie czuli się Niemcami często też Niemców popierali. Dla nich Polska to była zagranica i to naprawdę nie dlatego że byli zdrajcami. Tam bycie w NSDAP czy zaciąg do Wermachtu nie był zdradą swojego kraju.
No i wreszcie czasy powojenne. Śląsk był okrutnie gnojony. Niemcy uważali Ślązaków za gorszą nacją, Polacy uważali ich za Folgsdojczy i tak latami niszczono ich historię. Miasto-Ogród "Giszowiec" z przyczyn ideologicznych zrównano z ziemią (może pamiętasz film Kutza "Paciorki jednego różańca" - bardzo fajny film opowiadający historię górnika broniącego swojego familoka w niszczonym Giszowcu). Wyżynano ich w obozach koncentracyjnych m.in w Świętochłowicach gdzie komentantem był słynny niegdyś Samuel Morel, a gdzie trafiali czesto na śmierć tylko za to ze jakiś kacyk albo enkawudzista połakomił się na ich majątek.
Na Śląsku też inaczej trochę niż w innych częściach Polski wyglądała władza - obok takich ludzi jak sekretarz Grudzień byli ludzie tacy jak np Jerzy Zietek którego Ślązacy do dziś kochają mimo że był czerwony jak burak. Mimo wszystko jednak na hałdach górniczych stworzył Chorzwski Park Rozrywki i Wypoczynku a środki pozyskał z loterii celowej.
Dziś Ślązacy mają też żal że więcej oddają innym województwom niż dostają w zamian. Przemysł Śląska generuje ogromne przychody które według Ślązaków są poprostu zabierane przez inne województwa.
Nie jestem fanem RAŚ-u, przede wszystkim wiele ich postulatów jest sprzecznych z konstytucją. Drażnią mnie też słowa Gorzelika: "Nic Polsce nie obiecywałem...", mimo wszystko jednak potrafię zrozumieć że czują sie skrzywdzeni przez Polskę i chcą wrócić do autonomii którą mieli przed drugą wojną światową. Ale nigdy nie wolno też zapominać że Górny Śląsk, Śląsk Cieszyński, Śląsk Opolski to zupelnie inne regiony -ja mówię tylko o Górnym Śląsku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
worker

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 20/10/2010

PisanieTemat: Patrząc z tej uciętej brutalnie perspektywy   Pon Gru 13, 2010 12:15 am

gdzie świat zaczyna swoje istnienie od końca Pierwszej Wojny Światowej, to rzeczywiście wszystko jest takie jasne, piękne i gdyby nie ci paskudni Polacy... Niestety, do opisywanych faktów historycznych, w tym podręczniku bez prawie wszystkich kartek, należy dodać wczesnośredniowieczne ludobójstwa popełniane przez germańską tłuszczę, rozbiory, germanizację i rugi. Chyba że to są tylko nieistotne zabawy w "koci łapci" w porównaniu z takim choćby terrorystycznym dostarczaniem karabinów na Śląsk przed powstaniami przez Polaków. Do tej książki dodać należy całą historię uzależniania Piastów Śląskich od dworów niemieckich, które to akty wcale nie uwzględniały zdania rdzennej ludności Śląska ani praw dziedzicznych. Wsłuchując się dziś w kresy wschodnie to właśnie jest silnie akcentowane i podnoszone w podobnej propagandzie ludów wschodu przeciwko strasznym panom polskim. Nie należy też zapominać, że przesiedlane z Reichu wsie i przybywający do miast rzemieślnicy wiedzieli na co się godzą i wcale nie było tam mowy o tym, że wraz nimi przenoszą się na polskie ziemie wpływy niemieckich władców. Zresztą w średniowieczu tak chłop jak i rzemieślnik był nikim (można go było przesadzać jak rabarbar), a mówienie o jego narodowości to kpina z faktów historii. Poprzestańmy więc na tym, że panowie ci postanowili dla kasy zostać "polakami", czyli poddanymi któregoś ze Śląskich Piastów, nad którymi władzę miał od zawsze władca Krakowa. Długa historia. Nie oszukujmy się. W obu tych przypadkach, których "autonomia" jest tylko drobnym epizodem, widać brudne łapy wciąż tych samych aktorów - zaborców. Nie musimy wcale starać się zrozumieć ich punktu widzenia. Oni nas o zdanie nie pytali, kiedy dokonywali rozbiorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
waw



Liczba postów : 24
Join date : 02/12/2010

PisanieTemat: Re: Coś o Górnym Śląsku z ...pewną nieśmiałością   Pon Gru 13, 2010 12:46 am

@Worker
Pisze troszkę drżącą ręką Smile bo czuję że wkraczam na grunt o którym mam zdecydowanie mniejsze pojęcie niż Ty. Zacząłem temat po tym jak przez kilka godzin słuchałem przyjaciela Ślązaka zakochanego w swoim regionie. Przyznaję jednak że o historii wielkiego pojęcia nie mam. Istotnie w naszych nocnych rozmowach (a własciwie głównie monologu bo ja przetrenowalem sztukę słuchania Smile ) była mowa także o Piastach Śląskich i o abstrakcji poczucia narodowości gdy przez iweki decydowały interesy lokalnych książąt. To były czasy kiedy pojęcie państwowości sie jeszcze nie śniła filologom Smile))) a co dopiero prostemu ludowi. Tak więc w tym co mówisz pełna zgoda. Przyznaję też że pewnie z przesadnie dobrej woli mogłem przerysować nasze przewiny w walce o polskość Śląska, mimo wszystko jednak kiedy przejrzy się podręczniki historii to zawsze uderzał mnie jeden fakt - jak to jest że źli Niemcy, żli Krzyżacy (których nawiasem mówiąc była gastka a pod ich sztandarami walczyli też w dużej mierze rycerze i zbrojni giermkowie także śląskich książąt) źli Prusacy - wszyscy oni haniebnie i zdradziecko podbijali nasze ziemie. Siłą nam je odbierali złoczyńcy a nasi królwlowie te ziemie pod skrzydła Polskiej Korony przyłączali. Mysmy przyłączali a oni wydzierali zbrojnie Smile. Swoją drogą kiedyś przy okazji zajmowania się zupełnie innym tematem (pewnej legendy o zamku) natrafiłem na wątek tego jak Bolesław Śmiały wyruszył z pokaźną armią na Ruś żeby "przyłączyć" tamte ziemie do naszej najjaśniejszej.
Nieważne - historia Śląska jest trudna i zawiła - masz rację że może lepiej czasem ją po prostu zostawić. Ale wczoraj u Kataryny @GSL zapodała linka do konferencji w Jachrance przy okazji startu nowego ruchu społecznego założonego przez PiS. Na konwencji zalożycielskiej obdyła isę dyskusja, a raczej cykl krótkich wykładów, między innymi profesora Andrzeja Waśki. Wysłuchałem większości wykładów i właśnie wykła d prof Waśki przemówił do mnie najbardziej. Między innymi dlatego ze Waśko podkreślił że jednym z filarów polityki Lecha Kaczyńskiego był szacunek do poczucia tożsamości narodowej. Być moze tu mamy do czynienia z pewną tożsamością lokalną. Oczywiście dyskusja o autonomii to sprawa odrębna bo to ingerencja w konstytucję, w strukturę państwa w strukturę terytorialną, ale dlaczego wciąż boimy się śląskiej historii ? Dlaczego warszawskie ZOO nie chce Bytomianom oddać oryginalnej rzeźby "Śpiącego Lwa"? Czemu nie można zbudować tożsamości regionu tak jak potrafili to zrobić Łodzianie tworząc z Łodzi legendę miasta "Czterech kultur". W Łodzi isę nie bali że przyjdą niemieccy fabrykanci, albo ze Żydzi odbiorą kamienice. Myślę że zło zrodziło isę wtedy kiedy Ślązakom zabroniono mówić o tradycji regionu, kiedy na siłę władza komunistyczna zacierała ich tożsamość. Czy ktoś jeszcze pamięta że w śląskich szkołach do niedawna tępiono dzieci jak na korytarzach zasuwały gwarą? Tak było. Moż epoprostu musi minąć czas żeby Ślązacy czuli się szanowani. Może paradoksalnie własnie wtedy znikną postualty o autonomii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
worker

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 20/10/2010

PisanieTemat: Gdyby ta autonomia to był wymysł Ślązaków, to nie byłoby problemu.   Pon Gru 13, 2010 2:02 am

Odrywanie Śląska od Polski jest jednak robotą Niemiec. To plan. Nie będę się tu rozwodził nad tym tematem. Rzucę tylko kilka faktów. Miałem kiedyś, już jakieś 10 lat temu, spotkanie ze Ślązakami z Zagłębia Ruhry. Dziwne prawda? Dyskutowaliśmy wtedy właśnie o tych sprawach: Śląsk i odrębność kulturowa. Jednocześnie mój rozmówca opowiadał o tym, jak paskudnie traktuje się tych Ślązaków, którzy wyjechali w latach 80-90 za chlebem do Niemiec. Ci Ślązacy sami uznali się za Niemców i na tej podstawie zostali osiedleni w Ruhrze. Z tej rozmowy wynikało, że była tam cała machina uwłaczania godności poprzez zatrudnianie w najgorszej robocie, np. przy sprzątaniu ulic, w kopalniach na przodku, oraz indoktrynacji, niejako za karę, że nie są oni jeszcze dostatecznie niemieccy. Indoktrynacja dotyczyła pewnego sposobu patrzenia na Polskę. Jakiego, to dziś my już wiemy z merdiów. Także z innego źródła wiem, że ludzie nie mówiący po niemiecku byli traktowani jak piąte koło u wozu albo parobki. Mój brat cioteczny przeszedł przez obóz uchodźców z Polski zanim wyemigrował do Kanady. Ciekawe jest to, że w pewnym okresie nawet pracował na taśmie w zakładach samochodowych, ale jakoś nie miałem serca się go spytać dlaczego nie został w tym "raju". Ten cały Raś dla mnie też jest jakimś deja vu, bo w podobnym tonie wypowiadali się dawno temu Ślązacy, których spotkałem w Niemczech. Tam byli baaardzo niemieccy i bardzo antypolscy, tym bardziej im więcej butelek świeciło pustkami, ciekawe jak jest teraz. A teraz inna scena. W Bawarii jest takie miasto Burghausen. Od wieków co roku odbywa się tam festiwal i święto w rocznicę zaślubin władcy bawarskiego z księżniczką śląską. Na moje oko jest to święto porównywalne rangą z Festiwalem Wagnerowskim. Bawarczycy bardzo silnie podkreślają swój związek ze Śląskiem. Tak mi to wtedy dało do myślenia, że sięgnąłem po książkę "Historia Piastów Śląskich". Szczerze polecam. Po przeczytaniu wiele spraw zrozumiałem. Jest też niezły artykuł w Wiki o Śląsku, z którego przynajmniej nie zieje taki separatystyczny posmak jak z manipulacji GW zacytowanej na forum Kataryny. Manipulacja polega na użyciu słów "w zasadzie od XIV wieku Śląsk jest poza granicami Polski". To nie jest prawda, a przynajmniej nie jest to rzetelne przedstawienie problemu praw dziedzicznych władców Polskich i to także w kontekście takim, że przecież potomkowie Piastów zasiadali w tamtym okresie na tronach Węgier, Czech i wielu księstw niemieckich. Gdybyśmy chcieli w ten "quasi etniczny" sposób uzasadniać jakieś prawa do ziemi, to należy pamiętać, że nawet Berlin i okolice był w swoim czasie posiadłością jednego z biskupów wywodzących się z rodu Piastów, zaś najstarszy syn Jana Sobieskiego miał kawałek terenu pod Wrocławiem. To do niczego nie prowadzi. Na podobnej zasadzie moglibyśmy upomnieć się o połowę Białorusi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
waw



Liczba postów : 24
Join date : 02/12/2010

PisanieTemat: Re: Coś o Górnym Śląsku z ...pewną nieśmiałością   Pon Gru 13, 2010 3:26 pm

@Worker
I tak zupełnie bezwolnie stałem się orędownikiem ... Ruchu Autonomii Śląska Smile. Mimo że ani sam nie jestem Ślązakiem ani nie mieszkam na Śląsku a o istnienu samego RAŚ-u dowiedzialem sie jakieś trzy tygodnie temu. Wcześniej pojęcia nie miałem ze coś takiego w ogóle ostnieje. Ośmielony możliwościami jakie daje internet wszedłem wreszcie na strony RAŚ-u żeby poniuchać i na pierwszej stronie znalazłem taki fragment:

"Nasze stowarzyszenie zamierza złożyć pozew przeciwko przewodniczącemu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Grzegorzowi Napieralskiemu. 2 grudnia br. na antenie Polskiego Radia zarzucił on nam dążenie do oderwania Śląska od Polski.

Chodzi konkretnie o te fragmenty:


„na przykład na Śląsku Platforma Obywatelska zawiązała koalicję nie z Prawem i Sprawiedliwością, nie z SLD, ale z Ruchem Autonomii Śląska, czyli z ludźmi, którzy chcą pomniejszyć nasz kraj o pewien wycinek, chcą odłączyć Śląsk od Polski (…). Mówmy prostym językiem. Chcą, żeby po prostu było inaczej i żeby kawałek po prostu państwa polskiego nie był kawałkiem państwa polskiego.”

Takie stwierdzenie wypowiedziane publicznie w pierwszym programie Polskiego Radia jest sprzeczne z naszymi dążeniami, statutem i działaniami. W związku z tym pełnomocnik prawny Ruchu Autonomii Śląska złoży w najbliższym czasie pozew o naruszenie dóbr w rozumieniu przepisów prawa cywilnego. "

http://autonomia.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=634

Ja kiedy patrzę na to zamieszanie jakie rozpętało się wokół tej organizacji to mam wrażenie że nam wszystkim naprawdę już odwaliło. Postulaty RAŚ-u po pewnej korekcie i przeinaczeniu doskonale wpisują się w tą linię frontu pod tytułem: "nie macie zasad moralnych, nie jesteście patriotami, chcecie sprzedać Polskę."
Równie dobrze można by oskarżać rząd AWS-u że wprowadzając niezależne Kasy Chorych dokonał zamachu na jedność państwa. Zresztą nawiasem mówiąc akurat śląska kasa razem w gdańską były dwiema najlepiej funkcjonującymi - w swojej wrodzonej złośliwości wyrażę nadzieję, że mając na uwadze niemieckie wątki w historii Śląska i formułę Wolnego Miasta Gdańska, nie jesteś przekonany o tym że reformę służby zdrowia w rządzie Buzka sterowało lobby niemieckie.
Znam kilku Ślązaków i zawsze fascynowały mnie w nich: otwartość, serdeczność i przywiązanie do tradycji. Jasne - wielu z nich po otwarciu rynku pracy w Niemczech nagle ochoczo przypomniało sobie o swoich niemieckich korzeniach. Trudno temu zaprzeczyć bo tak w istocie było. Mimo wszystko też mam w pamięci pewne zlecenie na robotę wysokościową którą w grupie kilku osób na studiach wykonywaliśmy na Śląsku. Wyjątkowo był z nami kolega który zwykle z nami nie jeździł, tym razem był. Wracając podjechaliśmy do jakiegoś motelu. Zamówiliśmy obiad, pani przyniosła i już mieliśmy w trzesącymi się uszami wcinać zasłużony obiad kiedy z końca stołu dobiegł cichy nienarzucający glos: "Panie, pobłogosław tą strawę..." I tak widzę Ślązaków.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
worker

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 20/10/2010

PisanieTemat: "Panie pobłogosław..." było także wśró pierwszych belgijców z Siemiatycz   Pon Gru 13, 2010 6:20 pm

Potem nadeszli zwolennicy skóra, fura i komóra, zgolone głowy i pakowanie na siłowni. Niestety z ideologią jest znacznie gorzej, bo przyciąga najpierw działaczy, których zastępują wkrótce pajace. Puste gesty nie powinny nam przesłaniać istoty problemu. A istota problemu jest taka "Polacy to bumelanci, oszuści i złodzieje i my nie chcemy z nimi żyć w kupie". Odpowiada Ci taka ideologia? A może umówmy się, że nie chodzi tu o żadnych Polaków, tylko o komuchów, których zastąpili polszewicy. Zobacz na Onecie jak rozłożyły się głosy w sondzie "29 lat temu gen. Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny. Czy uważasz, że to była właściwa decyzja?". Za Stanem Wojennym jest już 11941 (51%), przeciwko 7404 (31%), fifty-fifty 2593 (11%). No i teraz widać przeciwko komu brzęczą Ślązacy. Kłopot w tym, że w żaden sposób nie jest działanie ułatwiające Polakom odzyskanie niepodległości spod czerwonego najeźdźcy. BTW. wielu z tych RASistówów, to synkowie czerwonych najeźdźców - popytaj, powęsz, pomyśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
worker

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 20/10/2010

PisanieTemat: No i wykrakaliśmy   Pon Kwi 04, 2011 12:15 am

Teraz trzeba zrobić jeszcze raz przegląd całej medialnej sieczki dotyczącej śląska i śląskości na przestrzeni lat i znaleźć animatorów tej afery. Zdaje się, że wracamy do umowy Tuska z Kucem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Coś o Górnym Śląsku z ...pewną nieśmiałością   

Powrót do góry Go down
 
Coś o Górnym Śląsku z ...pewną nieśmiałością
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Global Village :: Polityka :: Archiwum-
Skocz do: