Global Village

The television screen is the retina of the mind's eye. Therefore, whatever appears on the television screen emerges as raw experience for those who watch it. Therefore, television is reality, and reality is less than television.
 
IndeksIndeks  PortalPortal  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Szukaj
 
 

Display results as :
 
Rechercher Advanced Search
Latest topics
» Kiciuleczka, która stała się Mrusią
Sob Mar 08, 2014 10:24 pm by Admin

» Myśli znalezione na innym forum - materiał do dyskusji
Sob Wrz 15, 2012 12:18 pm by worker

» Test: wstawianie linków do YouTube
Nie Maj 27, 2012 3:44 am by Admin

» Analiza sygnału - wyjaśnienie
Sob Maj 26, 2012 4:07 pm by Admin

» Bonia.g (fragment opracowania)
Sro Maj 16, 2012 10:32 pm by Admin

» Sztuka manipulacji
Pon Kwi 23, 2012 8:57 pm by stary.piernik

» Nowe forum
Pon Kwi 23, 2012 5:29 pm by stary.piernik

» Archiwum tekstów:
Nie Kwi 22, 2012 7:27 pm by Admin

» Anonimowi i co dalej?
Nie Mar 18, 2012 4:05 pm by Admin

Navigation
 Portal
 Indeks
 Użytkownicy
 Profil
 FAQ
 Szukaj
Forum
Affiliates
free forum


Share | 
 

 Kilka słów o morderstwie politycznym w Łodzi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
worker

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 20/10/2010

PisanieTemat: Kilka słów o morderstwie politycznym w Łodzi   Sro Paź 20, 2010 4:21 pm

Drogi czytelniku, jeżeli kiedykolwiek w życiu stałeś oko w oko z innym człowiekiem i waszym zamiarem było wdeptanie drugiego w ziemię wszelkimi sposobami, to wiesz, że w psychice ludzkiej zamontowana jest swego rodzaju zawleczka, która uniemożliwia świadome i celowe zadawanie śmierci przedstawicielom własnego gatunku. To prawo natury obowiązuje także inne gatunki zwierząt, bowiem zwykle chodzi tylko o wykazanie swojej dominacji w walce o teren lub samicę, a nie eksterminację stada w imię jakiejś porąbanej idei. Taką zawleczkę można jednak trwale usunąć i to na wiele sposobów. Może to być wcześniejszy wypadek, kiedy ktoś zabił człowieka, choć wcale tego nie chciał, albo jest to wynikiem szkolenia, jakie przechodzą komandosi lub inne, przeznaczone do wrednej roboty, służby - np. UB, SB. Stać z zimną krwią i czekać na swoją kolejkę, żeby potem, patrząc w oczy ofierze wypalić jej prosto w serce, by zaraz potem zarżnąć nożem kolejnego przypadkowego świadka, to wyczyn, którego nie jest w stanie z marszu dokonać zwykły przeciętny dyskotekowy kibol lub steryd. To wskazuje na wcześniejsze "obycie" z tematem zabijania i zadawania cierpienia.

Z drugiej strony, żaden idiota lub psychopata nie działa w próżni. Postawy i przekonania kształtują się latami w kontaktach z innymi ludźmi lub z powodu ich braku. W każdym środowisku dobrze znają takich typków, którzy są z jakiegoś powodu niebezpieczni. Od świtu do zmierzchu uchylają rąbki firanek sąsiedzko-babcine komanda. Inwigilacja, choć irytująca, chroni skostniałe społeczności przed "innymi". Gdy oto nagle pojawia się zagrożenie - obcy, o którym niewiele można powiedzieć - Kowalska Nowakowi, zaś Nowak Pliszce szepce na ucho swe najnowsze odkrycia. Potencjalnie winny z wyrokiem wpisanym w życiorys rzadko się o tych faktach dowiaduje. Ale to działa. To samo dotyczy napastnika z jakiegoś osiedla w Częstochowie, choć więzy międzyludzkie są już na takich osiedlach bardzo wątłe. Dlatego to, że nie przewidziała tego policja, tylko pokazuje jak bezsensowne było wyposażanie jej w nadzwyczajne uprawnienia.

Może podam inny przykład. Wszystkim się wydaje, że Internet jest anonimowy i można sobie ot tak rzucać mięsem każdemu, terroryzować i zastraszać, szantażować lub głosić poglądy sprzeczne z prawem. Niestety. Już od kilku lat każdy dostawca Internetu ma obowiązek gromadzić wszelkie dane na temat połączeń każdego swojego klienta i czuwa nad tym gromadzeniem oddelegowany funkcjonariusz ABW. Znalezienie przestępczego Ziutka S., nawet klikającego z telefonu, to jest zwykły rutynowy telefon do providera z zapytaniem i przejrzenie logów. Kiedyś peerelowska milicja notowała sobie nazwiska co bardziej krewkich mieszkańców i później, po przekroczeniu limitu wyrozumiałości, wzywała takiego delikwenta na rozmowę jedynie w celu zaznaczenia, że nie jest on panem sytuacji, a wiedza o jego wyczynach jest im dobrze znana. Nikt do nikogo nie miał o to pretensji. Dziś także jest to możliwe, nawet w odniesieniu do rzekomo anonimowych użytkowników Internetu. Ba! Mam dowody, że organa taką wiedzą dysponują powszechnie, choć z ich logicznym zestawieniem i wykorzystaniem są już u nich poważne problemy. Na przykład taki współczesny milicjant, na wypowiedź o posiadaniu zdjęcia satelitarnego terenu, gdzie zdarzył się jakiś incydent, potrafi nagle rzucić groźnie "skąd ma pan dostęp do satelity?", a po usłyszeniu, że z Google Maps, następuje nagła konsternacja, jakieś zaczątki procesu myślowego i, w następstwie oszołomienia, przekierowanie na temat zastępczy. No bo przecież funkcjonariuszowi głupio jest się przyznać, że oto nie udało się mu wytropić strasznego międzynarodowego szpiega-terrorysty, tylko zaawansowanego użytkownika domowego komputera. Co za wpadka. Gdyby jeszcze taki użytkownik był głupi, to można by go było, dla zachowania twarzy, w coś wrobić, ale o głupich w tym środowisku jest niezwykle trudno.

Najwyraźniej wrogów państwa należy poszukać gdzie indziej. No... ale na takiej powiatowej komendzie koncentrator sieci policyjnej wisi sobie na ścianie obok sracza, trzy kroki od wejścia do budynku, i to już mistrzostwo w myśleniu strategiczno-obronnościowo-państwowym, a każdemu krytykantowi od tego wara. Doprawdy, doceniam dowcip firmy-konsolidatora systemów, nafaszerowanej po sufit tajniakami. Wygląda, że wiele jest w tym kraju spieprzonych rzeczy - celowo lub przez idiotów z koneksjami ale za to z właściwymi uprawnieniami. Wiele jest też pieprzenia o dup.. Maryny w ogóle albo raczej zamiast. Dlatego sądzę już od lat, że ten "sposób rozbrojenia" państwa ma swoją logiczną, głęboko ukrytą przyczynę. To prawdziwie epokowe odkrycie, że tę przyczynę musimy zacząć kiedyś dogłębnie poznawać, bo od tego zależy dalsze istnienie naszego państwa, demokracja i nasza osobista wolność. Takie jest moje skromne zdanie. Na dziś pozostaje jednak wciąż aktualne powiedzenie Jana Pietrzaka "najpierw należy nauczyć się robić sznurek do snopowiązałek i gumkę do majtek".

Reasumując, nieszczęsny myślący człowiek znalazł się dziś w paskudnym położeniu, gdzieś pomiędzy młotem a kowadłem. Między Scyllą prewencji a Charybdą warcholizacji. W potrzasku. Z każdej strony czyha na niego uzbrojony po zęby psychol, którego można by z góry podejrzewać o nabyte uszkodzenie umysłu, gdyby nie fakt, że jest to jego cecha wrodzona. Trudno nie zauważyć, że ogląd świata typowego psychola jest w ścisłej korelacji ze środowiskiem, w którym się wychowywał. Stąd wydaje się mu, że taki ogląd świata ma też każdy inny napotkany człowiek. Dziś już nie byt, ale szmal, seks, sterydy, dopalacze, używki, arogancja i powszechne chamstwo pod maską luzu kształtują świadomość. Ten kto nie umie się do tego rytmu dostosować, wkrótce zginie. Nie dziwota zatem, że człowiek w potrzasku traci w końcu rozum i najpierw odgryza sobie łapę, a potem kąsa co się nawinie. Cykl szkolenia dobiega końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kilka słów o morderstwie politycznym w Łodzi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Global Village :: Polityka :: Archiwum-
Skocz do: